książka vs film - refleksja...

Z wielką satysfakcją muszę dołączyć do grona tych czytelników, którzy z zapamiętaniem powtarzają, że książka zawsze jest lepsza od filmu. Zdarzyło mi się w ostatnim czasie przeczytać kilka tytułów, na podstawie których powstały i filmy i seriale. Niestety, a właściwie "stety", książka zawsze z filmem wygrała - przynajmniej w mojej skromnej i subiektywnej opinii.
I tak zaczytałam się to utraty tchu, a napewno poczucia czasu i miejsca w "Wichrowych wzgórzach" Emily Bronte.
 Z miejsca zaczęłam oglądać film; wersję z Juliette Binoche i Ralphem Fiennes'em (na pierwszy rzut oka najbardziej mi się spodobali). I co? I pstro! - film omija co najmniej połowę akcji ujętej w książce, wprawdzie klimat tworzy świetny, ale pokazuje zupełnie inną narrację i nie oddaje szczegółów. Do książki na pewno jeszcze kiedyś wrócę, przez dobrych kilka dni trawiłam ją, żeby muc zacząć czytać coś innego.
Zupełnie tak samo było z "trylogią" M. Kalicińskiej "Nad rozlewiskiem". Wprawdzie kaliber zupełnie inny, mimo to refleksja taka sama: książki fajne, ciekawe i przenoszące w inne klimaty (przynajmniej mnie z niewielkiej miejscowości na Podkarpaciu na północ Polski). Serial mdły, nudnawy i zupełnie o czy innym niż książka.
Kolejny przykład to "Jedz, módl się, kochaj" Elizabeth Gilbert. Książka fajna, współczesna, momentami ciężko mi się czytało. Porusza wyobraźnię, bo przenosi nas w mnóstwo dziwnych i odległych (w tym dosłownym i przenośnym sensie) miejsc. Na okładce napisano "wielkie wydarzenie filmowe". A sam film? - cóż, pewnie trudno rok życia bohaterki opisany na 480 stronach ująć w półtoragodzinne ramy filmu. Mnie rozczarował, co nie znaczy, że samego filmu nie ogląda się miło i ciekawie. 
Za każdym razem książka w zetknięciu z telewizją wygrywa. Cieszy mnie to ogromnie, bo wkręciło mnie to czytanie na maksa, i już nawet nie wiem ile tych książek przeczytałam. Spróbuję trochę poopowiadać o nich, o tych czytanych dawno i tych na bieżąco. Na koniec tego posta nie pozostaje mi nic innego, jak podsumować banalnym stwierdzeniem - czytajmy książki, jak najwięcej i jak najczęściej - to naprawdę jest lepsze od telewizji! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Craft Pracownia , Blogger